Znalazłam w sieci inną, prostą torbę. Jej główną zaletą jest funkcjonalność. Niestety brakowało mi w niej "kropki nad i". Stwierdziłam, że stworzę sobie broszkę, którą będę mogła przypinać w dowolnym miejscu.
Dawno temu widziałam super kursik na blogu Oli.
W ten sposób wczorajszy wieczór był pod znakiem filcu. Pierwsze koty za płoty.
Mam tylko zastrzeżenia do mojego filcu. Jest dość cienki, ale dziwnie sztywny. Oto co mi powstało.
Ma swoje mankamenty, ale jest moja własna i niepowtarzalna. Już przypięłam do torby.
Wypróbowałam też w innym zestawieniu. Pasuje mi na przykład do żakieciku w pepitkę, a pepitka ostatnio stała się moim ulubionym wzorem ;).
Skoro zima trwa to ja będę ciepło "ubrana" w filc.