Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uszyłam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uszyłam. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 października 2014

Na spacerze

Piękne jesienne słońce sprawiło, że zaczęło mi się chcieć. Po tygodniu chorowania, wzięłam się w garść, siadłam do maszyny i uszyłam woreczek. 
Woreczek, razem z synem, zabrałam na spacer.


Sam haft pokazywałam już na blogu. Wykończenie, tak jak ostatnio, tylko koronka inna, w odcieniu ecru. Wstążeczkę planuję zamienić na węższą, ale najpierw muszę kupić.


Na powyższych fotografiach malutkie rajskie jabłuszko. Sam woreczek ma wymiary ok. 11cm x 18 cm.



Nie jestem zbyt dobrym fotografem, aparat też mam wiekowy. Starałam się wybierać raczej odludne miejsca podczas robienia zdjęć, ale i tak co jakiś czas stresowali mnie pojawiający się w oddali ludzie.

poniedziałek, 8 września 2014

Woreczek dla M.


Uszyłam w końcu ten woreczek z wyhaftowanym monogramem. Różany zapach unosi się wokół...




Dzisiaj odebrałam na poczcie przesyłkę z rozdania w Zaciszu wyśnionym .



W paczuszce była książka J. Carrolla oraz niespodzianka - książka D. Macomber. W sam raz na jesienne wieczory, które niebawem nadejdą.





Bardzo mnie cieszą te książki, zwłaszcza, że ostatnio z jeszcze większą ochotą powróciłam do czytania, które trochę zaniedbałam podczas pobytu za granicą. Będę mogła uzupełnić moje pustawe półki ;).
Obecnie czytam nową książkę Izabeli Sowy, której recenzję wkrótce postaram się tu zamieścić.

Wracam do haftowania hortensji, póki słońce jeszcze tak pięknie świeci.

środa, 20 lutego 2013

Filcowa broszka

Zaczęło się od chęci posiadania filcowej torby. Marzyłam o pięknych tworach bardzo miłej osoby piszącej bloga . Niestety okazało się, że na taką torbę musiałabym poczekać do marca. A ja chciałam już!

Znalazłam w sieci inną, prostą torbę. Jej główną zaletą jest funkcjonalność. Niestety brakowało mi w niej "kropki nad i". Stwierdziłam, że stworzę sobie broszkę, którą będę mogła przypinać w dowolnym miejscu.
Dawno temu widziałam super kursik na blogu Oli.

W ten sposób wczorajszy wieczór był pod znakiem filcu. Pierwsze koty za płoty.
Mam tylko zastrzeżenia do mojego filcu. Jest dość cienki, ale dziwnie sztywny. Oto co mi powstało.





Ma swoje mankamenty, ale jest moja własna i niepowtarzalna.  Już przypięłam do torby.




Wypróbowałam też w innym zestawieniu. Pasuje mi na przykład do żakieciku w pepitkę, a pepitka ostatnio stała się moim ulubionym wzorem ;).




Skoro zima trwa to ja będę ciepło "ubrana" w filc.

wtorek, 27 grudnia 2011

po świętach

W tym roku wykorzystałam moje hafciki na prezenty świąteczne dla bliskich.
Kilka dni przed Świętami kroiłam i  szyłam. Powstały dwa woreczki, ale z powodu mojego roztargnienia mam zdjęcie tylko jednego z nich.


W ten worek zapakowałam album z fotografiami dla moich rodziców, na zdjęciu jest jeszcze pusty.

czwartek, 8 grudnia 2011

Zimowa poduszka z misiem Fizzy Moon

Prawie rok czasu przeleżał ten haft w pudełku. Ostatni raz pokazywałam go tu .
Jakiś czas temu zaświtał mi pomysł uszycia poszewki na poduszkę. Miałam problem z brakiem odpowiedniego materiału. Zastanawiałam się nad kupnem czerwonego lnu. Nie zrobiłam tego jednak, natomiast do głowy wpadł mi inny pomysł. W szyciu poszewki postanowiłam pójść na skróty. Kupiłam gotową i zaczęłam od prucia. Tył poszewki pozostawiłam bez zmian. Jest tam wszyty  suwak. Przednią stronę pokroiłam na części i wstawiłam swój hafcik. W rezultacie jestem zadowolona z efektu. Myślę, że kolorystycznie też jest OK, bo sam haft jest dość nasycony wyrazistymi kolorami.






Zastanawiam się nad kupnem kolejnych poszewek, tym bardziej że są one akurat w promocji :) .

wtorek, 6 grudnia 2011

Mój prezent na TUSAL

Dla zwycięzcy, który zostanie wylosowany w finale tej zabawy uszyłam taki woreczek na słodkości :



Można go sobie również obejrzeć tutaj, gdzie znajdują się już zdjęcia wielu innych cudownych prezentów.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Króliczo

Już jakiś czas temu obiecałam synkowi, że uszyję mu marchew. Jako dodatek do królika, którego dostał wcześniej. Kupiłam pomarańczowy filc i odłożyłam to na później. W sobotę wyjęłam swoją mało używaną maszynę do szycia i powstała marchew.



W czasie krojenia filcu mieliśmy z mężem odmienne koncepcje co do wykroju ( zapytałam go o zdanie), ale na szczęście trzymałam się swojego pomysłu. Wszyscy zadowoleni, ja, syn, i oczywiście królik :p .

Poniżej mój wiszący, kwietniowy zwierzak, także posiadający swoją marchewkę. Guziczków nie miałam i nie chciałam niczego przyszywać na siłę. Wydaje mi się, że tak jest dobrze. Do lnu przyprasowałam fiselinę, co trochę usztywniło obrazek. Tłem jest nasza korkowa tablica. Jedynie tu mogę ze swobodą wieszać co chcę, taki urok wynajmowanego mieszkania.



wtorek, 4 stycznia 2011

Bałaganiara

Chciałam zrobić podsumowanie prac wykonanych w tym roku i zdałam sobie sprawę jaką bałaganiarą jestem. Nie dość, że nie mam zdjęć wszystkich haftów jakie zrobiłam w 2010 roku. Zdjęć niektórych prac zrobić już nie mogę, bo poszły w świat w postaci kartek dla osób, które żegnałam w pracy. Jedna kartka, wysłana na urodziny mamy, nie doszła i zaginęła. Ponadto 2 hafty niedokończone, w jednym zostało tylko kilka krzyżyków.

Zaczęłam szperać we własnej pamięci, a przy okazji w szufladzie. Przypomniałam sobie o hafcie powstałym z wzoru Anchora, który widziałam też na blogu Ani. Chciałam uszyć z niego zawieszkę, a powstał woreczek. Była to dla mnie pewnego rodzaju "przygoda  z maszyną do szycia".