Ostatni mój wpis TUSALowy.
Bardzo fajna zabawa. Teraz czekam na styczeń i finałowe losowanie...
Pozdrawiam wszystkie osoby biorące udział w tym nieużytecznymSALu !
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 grudnia 2011
piątek, 25 listopada 2011
TUSAL listopadowy i brak świątecznych...
planów hafcikowych. Wczoraj spojrzałam na wyświetlającą się w radiu datę i... uświadomiłam sobie, że został miesiąc do Świąt. Tylko miesiąc, patrząc z perspektywy na szybko mijający czas. Ja zupełnie nie odczuwam tego klimatu. W większych centrach handlowych bywam rzadko, a na moich codziennych ścieżkach nic nie przypomina mi świątecznej atmosfery.
Rok temu było zupełnie inaczej. Codziennie przechodziłam przez centrum Dublina i nie sposób było nie zauważyć świątecznych dekoracji. Niektórzy w tym czasie nawet w domach mieli poustawiane choinki z daleka świecące w oknach.
Tymczasem u nas, w mojej okolicy jest szaro-buro-jesiennie, co jednak nie znaczy gorzej. Nie mam presji przygotowywania świątecznych hafcików, którą rok temu sama sobie wmawiałam. Może jednak coś jeszcze zdążę zrobić, jak poczuję chęć. Jak nie, to trudno. Skupiam się na dokończeniu tego, co zaczęłam.
Dzisiejsza data zobowiązuje mnie do comiesięcznej prezentacji mojego słoiczka. Oto on, wzbogacony nowymi resztkami mulin:
Rok temu było zupełnie inaczej. Codziennie przechodziłam przez centrum Dublina i nie sposób było nie zauważyć świątecznych dekoracji. Niektórzy w tym czasie nawet w domach mieli poustawiane choinki z daleka świecące w oknach.
Tymczasem u nas, w mojej okolicy jest szaro-buro-jesiennie, co jednak nie znaczy gorzej. Nie mam presji przygotowywania świątecznych hafcików, którą rok temu sama sobie wmawiałam. Może jednak coś jeszcze zdążę zrobić, jak poczuję chęć. Jak nie, to trudno. Skupiam się na dokończeniu tego, co zaczęłam.
Dzisiejsza data zobowiązuje mnie do comiesięcznej prezentacji mojego słoiczka. Oto on, wzbogacony nowymi resztkami mulin:
środa, 26 października 2011
TUSAL - słoiczek październikowy
Przez ostatni miesiąc troszkę więcej haftowałam, więc ilość niteczek proporcjonalnie wzrosła.
Nie zapełniłam jednak słoiczka nawet w połowie. Poniżej zdjęcie od góry, ze zwisającymi nad pojemniczkiem zasuszonymi owocami dzikiej róży.
Nie zapełniłam jednak słoiczka nawet w połowie. Poniżej zdjęcie od góry, ze zwisającymi nad pojemniczkiem zasuszonymi owocami dzikiej róży.
W telewizji porannej zapowiadano chłodny i wietrzny dzień. Tymczasem u mnie świeci słonko i zachęca do spacerów...
wtorek, 27 września 2011
Kolejna data nowiu
Już miesiąc mija od mojego ostatniego posta. Nie mam na nic czasu, a zdarza mi się nawet zapomnieć o ważnych sprawach...
Wczoraj razem z Kornelkiem nazbieraliśmy trochę jesiennie przebarwionych liści. Tak oto prezentuje się mój TUSALowy słoiczek postawiony na tych liściach :
Nie przybyło wiele, bo jedynie stokrotki staram się obecnie powolutku haftować.
Pozdrawiam jesiennie!
Wczoraj razem z Kornelkiem nazbieraliśmy trochę jesiennie przebarwionych liści. Tak oto prezentuje się mój TUSALowy słoiczek postawiony na tych liściach :
Nie przybyło wiele, bo jedynie stokrotki staram się obecnie powolutku haftować.
Pozdrawiam jesiennie!
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
TUSAL - odsłona sierpniowa
W moim słoiczku zebrało się już trochę resztek mulinki.
Słoiczek skromny, przyczepiłam tylko zawieszkę powstałą z bezużytecznej tekturki i tak samo bezużytecznego kawałka sznurka. Na tekturce malutka szpulka wyhaftowana specjalnie na tą okazję.
Pozostaje tylko czekać na więcej resztek...
Słoiczek skromny, przyczepiłam tylko zawieszkę powstałą z bezużytecznej tekturki i tak samo bezużytecznego kawałka sznurka. Na tekturce malutka szpulka wyhaftowana specjalnie na tą okazję.
Pozostaje tylko czekać na więcej resztek...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

