Mój wielkanocny zajączek w 2/3 wyhaftowany w świąteczny poniedziałek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 marca 2016
czwartek, 17 grudnia 2015
Ubrałam choinkę
Święta tuż, tuż. Żywa choinka stoi w donicy na balkonie.
W domu stanęła dziś natomiast mała, haftowana. Jak tylko zobaczyłam ten wzorek, od razu zaczęłam wyszywać. Było to kilka tygodni temu.
W głowie mam jeszcze inne wersje kolorystyczne. Może za rok...
Dekorowanie zostawiłam sobie na później i dziś nadszedł ten dzień. Guziczki pochodzące z recyklingu, pasująca ramka i efekt bardzo mnie zadowala.
len 32 ct, mulina DMC Color Variations 4045 i 4140,
guziczki w odcieniach bieli i ecru
piątek, 27 listopada 2015
środa, 14 października 2015
Jesiennie
We wrześniu powstał mały jesienny hafcik.
Kolory mulin dobrałam sama. Miało być kolorowo.
Powstał taki wesoły, jesienny hafcik. Okazało się nawet, że mam pasujący do wzoru drewniany guziczek.
Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Jest mi bardzo miło, że drewniane serduszko podoba się. Życzę wszystkim kolorowej, słonecznej jesieni!
piątek, 25 września 2015
Serce z drewna
Długo się za nie zabierałam, bo zawsze zwykły haft wygrywał z tym na drewnie.
Okazało się, że haft w drewnie nie jest wcale bardziej skomplikowany.
Jestem bardzo zadowolona z haftu, mam tylko zastrzeżenia do drewnianego serduszka. Nie było za bardzo dopracowane, sama przetarłam je jeszcze papierem ściernym i pomalowałam lakierem do drewna. W trakcie haftu okazało się, że dziurki delikatnie brudzą mulinę. Tyłu serduszka nie sfotografowałam, ale podkleiłam je filcem.
Okazało się, że haft w drewnie nie jest wcale bardziej skomplikowany.
Muliny podane w opisie wzoru, część Anchor, część DMC.
Jestem bardzo zadowolona z haftu, mam tylko zastrzeżenia do drewnianego serduszka. Nie było za bardzo dopracowane, sama przetarłam je jeszcze papierem ściernym i pomalowałam lakierem do drewna. W trakcie haftu okazało się, że dziurki delikatnie brudzą mulinę. Tyłu serduszka nie sfotografowałam, ale podkleiłam je filcem.
piątek, 4 września 2015
Hortensja
W miesiącu sierpniu troszkę krzyżyków przybyło. Tak było w połowie miesiąca:
A tak pod koniec:
Nie wiem ile czasu zajmie mi ukończenie obrazka. Na razie czekam na pojawienie się wieży Eiffel'a.
A tak pod koniec:
Nie wiem ile czasu zajmie mi ukończenie obrazka. Na razie czekam na pojawienie się wieży Eiffel'a.
niedziela, 7 czerwca 2015
2015 od Madame Chantilly
Na początku roku spodobał mi się ten hafcik. Haftowanie trochę się przeciągnęło, ukończyłam go tuż po świętach wielkanocnych.
Na zdjęciach w takich właśnie wiosennych odsłonach. A poniżej zdjęcie z dzisiejszego dnia, podczas fotografowania fiołków, których zasoby stale mi się powiększają.
wzór Happy 2015 Madame Chantilly
kanwa 20 ct, Zweigart kolor piaskowy
nici DMC oraz Madeira Decora (2 odcienie różu)
Na zdjęciach w takich właśnie wiosennych odsłonach. A poniżej zdjęcie z dzisiejszego dnia, podczas fotografowania fiołków, których zasoby stale mi się powiększają.
poniedziałek, 4 maja 2015
Hoja
Nie było mnie bardzo dawno. Mało w tym czasie haftowałam i brakuje mi tego.
Tydzień temu powstał haftowany medalion. Był to dodatek do Cross Stitchera 287.
Zawieszony na pnączu hoi, która właśnie kwitnie. To piękny kwiat, jednak nie każdy toleruje jego słodki zapach. Mi on nie przeszkadza.
Gdzieś widziałam porównanie tych kwiatków do "lukrowych gwiazdek".
Ostatnio wolne chwile poświęcam lekturze. Obecnie czytam.
Kolejne etapy kwitnienia hoi:
Tydzień temu powstał haftowany medalion. Był to dodatek do Cross Stitchera 287.
Zawieszony na pnączu hoi, która właśnie kwitnie. To piękny kwiat, jednak nie każdy toleruje jego słodki zapach. Mi on nie przeszkadza.
Gdzieś widziałam porównanie tych kwiatków do "lukrowych gwiazdek".
Ostatnio wolne chwile poświęcam lekturze. Obecnie czytam.
Kolejne etapy kwitnienia hoi:
środa, 19 listopada 2014
Paris Hydrangea po raz kolejny
Zaczęłam ten haft w lipcu. Lato minęło, przemija jesień, a ja haftuję...
Dziś wieczorem spadł u mnie pierwszy śnieg. Zrobiło się bajkowo i zimowo.
Dziś wieczorem spadł u mnie pierwszy śnieg. Zrobiło się bajkowo i zimowo.
niedziela, 26 października 2014
Na spacerze
Piękne jesienne słońce sprawiło, że zaczęło mi się chcieć. Po tygodniu chorowania, wzięłam się w garść, siadłam do maszyny i uszyłam woreczek.
Woreczek, razem z synem, zabrałam na spacer.
Sam haft pokazywałam już na blogu. Wykończenie, tak jak ostatnio, tylko koronka inna, w odcieniu ecru. Wstążeczkę planuję zamienić na węższą, ale najpierw muszę kupić.
Na powyższych fotografiach malutkie rajskie jabłuszko. Sam woreczek ma wymiary ok. 11cm x 18 cm.
Nie jestem zbyt dobrym fotografem, aparat też mam wiekowy. Starałam się wybierać raczej odludne miejsca podczas robienia zdjęć, ale i tak co jakiś czas stresowali mnie pojawiający się w oddali ludzie.
sobota, 27 września 2014
Z parapetu...po raz drugi.
Tym razem ten zewnętrzny parapet :).
Piękne słońce, jesienny wrzos w pełni rozkwitu. Wyhaftowałam kolejną literkę przeznaczoną na woreczek. Znowu M. Tak jakoś się składa. A w planach ciągle odkładam haft literki K. Wiadomo dla kogo ;).
Materiał: rustico aida 16 ct, mulina DMC 4140
poniedziałek, 8 września 2014
Woreczek dla M.
Uszyłam w końcu ten woreczek z wyhaftowanym monogramem. Różany zapach unosi się wokół...
Dzisiaj odebrałam na poczcie przesyłkę z rozdania w Zaciszu wyśnionym .
W paczuszce była książka J. Carrolla oraz niespodzianka - książka D. Macomber. W sam raz na jesienne wieczory, które niebawem nadejdą.
Bardzo mnie cieszą te książki, zwłaszcza, że ostatnio z jeszcze większą ochotą powróciłam do czytania, które trochę zaniedbałam podczas pobytu za granicą. Będę mogła uzupełnić moje pustawe półki ;).
Obecnie czytam nową książkę Izabeli Sowy, której recenzję wkrótce postaram się tu zamieścić.
Wracam do haftowania hortensji, póki słońce jeszcze tak pięknie świeci.
Etykiety:
haft,
książki,
prezent,
uszyłam,
zabawa blogowa
czwartek, 4 września 2014
Nadchodzi jesień...
Słonko jeszcze ślicznie świeci, ale w rogu balkonu pająk utkał tęczową pajęczynę...jesień.
Zaczęłam konturować mój hafcik, bo nie lubię zostawiać tego na koniec. Hortensja w towarzystwie balkonowego wrzosu:
piątek, 29 sierpnia 2014
Z parapetu hafciarki
Dłubię moją "Paryską hortensję" prawie codziennie podczas mojego ulubionego "Rozlewiska". Bardzo lubię ten film, relaksuję się zawsze podczas oglądania go. Nie mam jednak jakichś wybitnych postępów do pokazania.
W międzyczasie haftowałam inicjał z zamysłem uszycia woreczka. Czasu (a może odwagi) brak, aby siąść przy maszynie...
Kanwa 14ct DMC. Ostatnio ten rozmiar kanwy niezbyt mi pasuje, więc raczej go nie używam, a mam trochę zapasów.
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Wpuszczona w maliny...
Sezon ogórkowy w pełni. W związku z tym powstają przetwory na zimę. Brak czasu na haft. Przy okazji nie może zabraknąć przetworów z owoców. Tym razem maliny. Oprócz zapełniania słoików przygotowałam coś na teraz. Zainspirowałam się tymi przysmakami. W moim wykonaniu połączenie ciasta francuskiego, budyniu i malin wyglądało tak:
Mój obrazek tydzień temu:
Oraz obecnie.
Mój obrazek tydzień temu:
Oraz obecnie.
piątek, 18 lipca 2014
Paris Hydrangea
Zaczęłam haftować ten śliczny obrazek. Nie wiem na jak długo starczy mi zapału, żeby nie robić przerw. Wiem jednak, że kiedyś napewno skończę.
Haftuję na kanwie 16 ct w kolorze kości słoniowej, mulinami Anchor. Typowo dla wzorów Dimensions są tu krzyżyki i półkrzyżyki oraz łączenie w dwóch kolorów muliny w hafcie.
Widoczny powyżej wyznaczony czarną nitką fragment to zaledwie 1/4 całości, więc pracy przede mną mnóstwo...
Haftuję na kanwie 16 ct w kolorze kości słoniowej, mulinami Anchor. Typowo dla wzorów Dimensions są tu krzyżyki i półkrzyżyki oraz łączenie w dwóch kolorów muliny w hafcie.
Widoczny powyżej wyznaczony czarną nitką fragment to zaledwie 1/4 całości, więc pracy przede mną mnóstwo...
sobota, 12 lipca 2014
Czy dobra mulina ma prawo farbować? SAL JINGLES 7
Skończyłam haftowanie SALu w jednym kawałku.
Na sam koniec katastrofa... Przedwczoraj wieczorem wyprałam haft i w nocy już wyprasowałam. Dzisiaj chcąc zrobić zdjęcia zobaczyłam, że czerwona mulina zafarbowała. Popsuło mi to humor. Najbardziej rzuca się to w oczy na białej mulinie. Mogę ją wypruć i wyhaftować na nowo, a potem już trzymać z dala od wody. Jednak len naokoło też jest lekko zaróżowiony.
Na zdjęciu widać to słabo, na żywo jest gorzej... Czy ktoś ma doświadczenie w wywabianiu takich plam ?
Poza tym zastanawiam się, tak jak w tytule, czy ta mulina ( Anchor) może farbować? Chyba napiszę maila do sklepu, gdzie ją kupiłam i zapytam o ewentualną reklamację. Tej samej muliny używałam przy haftowaniu misia Fizzy Moon i po praniu nic się nie odbarwiło. Różnica jest tylko taka, że poprzednią mulinę kupowałam jeszcze w Irlandii, a obecną w sklepie internetowym w Polsce.
piątek, 4 lipca 2014
Blisko finiszu
Haftuję ten obraz po raz drugi. Pierwszy powstał na kanwie 14, a ten na trochę drobniejszej, 16. Zaczęłam ponad rok temu, z postanowieniem wyhaftowania na konkretną datę. Już na początku stwierdziłam, że to nierealne i zarzuciłam haftowanie. W marcu tego roku postanowiłam go skończyć. Wtedy wyglądało to tak.
Pierwszy, ukończony portret św. Jana Pawła II, haftowałam od góry do dołu co widać tutaj. Obecnie, odwrotnie, nie wiem dlaczego. Ja nie mam chyba zadnego konkretnego systemu w moich haftach.
Pozostało mi już niewiele, co bardzo mnie cieszy, bo w końcu będę mogła zmienić czarną kanwę na coś jaśniejszego.
poniedziałek, 23 czerwca 2014
SAL Jingles - czerwiec
Ten post jakoś odwlekł się w czasie. Zdjęcia zrobiłam ze 2 tygodnie temu i nie mogłam się zebrać do pokazania. To przedostatni obrazek, który zmieści mi się na jednym kawałku lnu. Pozostało miejsce na jeszcze jeden.
Jeszcze widok całości.
poniedziałek, 26 maja 2014
Dla mamy
Serce wg wzoru z książki "Coeurs a broder" A. Delage-Calvet, A. Sohier-Fournel. To już trzecie serce wyhaftowane przeze mnie na podstawie tych wzorów.
Kanwa 16 ct., muliny DMC 115, Ariadna 1785
Subskrybuj:
Posty (Atom)








