środa, 13 marca 2013

Kuchnia i kwiaty


Skończyłam ostatni obrazek, który powinnam wyhaftować w RR 5.
Ostatni na kanwie wyhaftuje właścicielka.






Pozostając w temacie kuchennym.
Na moim kuchennym parapecie od wielu miesięcy pięknie kwitnie fiołek. Ostatnio Chranna pokazywała swój kwiatek, więc pomyślałam, że ja pochwalę się swoim "okazem".
Cieszy mnie bardzo ilość tych pięknych kwiatków. Czyż nie są urocze?



poniedziałek, 4 marca 2013

Wielkanocnie

Słonko znowu oślepia, ale jest cudnie.
Siedzę w domu z chorym synkiem i zaczynam myśleć o nadchodzących świętach.
W sobotę wieczorem spod igły wyszedł taki wesoły kurczak. Musimy pilnować, żeby nie odleciał ;).



Dzień wcześniej powstała kura-origami, która mogłaby przypilnować kurczaka...




W związku z tematem wielkanocnym napomknę o konkursie "Wielkanoc 2013" Ariadny.
Zgłosiłam do udziału w nim moje zeszłoroczne haftowane jajo SALowe. 



Ja zazwyczaj haftuję nićmi DMC lub Anchor, a tak się akurat złożyło, że do tego obrazka użyłam mulin Ariadny.
Gdyby ktoś miał ochotę zagłosować, to zapraszam tutaj . Jest tam wiele ciekawych prac, głównie szydełkowych. Może też ktoś miałby ochotę sam wziąć udział w konkursie ?

środa, 27 lutego 2013

Czwarty w tym roku

Rozpędziłam się w RRami.
Tym razem obrazek na kanwie Justyny (haftytiny) w RR nr 5.




Nie potrafię obejść się bez tamborka, mimo że kanwa dość sztywna. Powstały zagniecenia, których nie chcę prasować, żeby nie zniweczyć kropeczek postawionych spieralnym mazakiem.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Następny obrazek RR

W piątek ukończony, dzisiaj poślę go dalej. Jest to siódmy obrazek. Pozostają jeszcze dwa.



Troszkę wygnieciony, ale w RR zazwyczaj nie da się wyprasować obrazków.

środa, 20 lutego 2013

Filcowa broszka

Zaczęło się od chęci posiadania filcowej torby. Marzyłam o pięknych tworach bardzo miłej osoby piszącej bloga . Niestety okazało się, że na taką torbę musiałabym poczekać do marca. A ja chciałam już!

Znalazłam w sieci inną, prostą torbę. Jej główną zaletą jest funkcjonalność. Niestety brakowało mi w niej "kropki nad i". Stwierdziłam, że stworzę sobie broszkę, którą będę mogła przypinać w dowolnym miejscu.
Dawno temu widziałam super kursik na blogu Oli.

W ten sposób wczorajszy wieczór był pod znakiem filcu. Pierwsze koty za płoty.
Mam tylko zastrzeżenia do mojego filcu. Jest dość cienki, ale dziwnie sztywny. Oto co mi powstało.





Ma swoje mankamenty, ale jest moja własna i niepowtarzalna.  Już przypięłam do torby.




Wypróbowałam też w innym zestawieniu. Pasuje mi na przykład do żakieciku w pepitkę, a pepitka ostatnio stała się moim ulubionym wzorem ;).




Skoro zima trwa to ja będę ciepło "ubrana" w filc.