poniedziałek, 4 maja 2015

Hoja

Nie było mnie bardzo dawno. Mało w tym czasie haftowałam i brakuje mi tego.
Tydzień temu powstał haftowany medalion. Był to dodatek do Cross Stitchera 287.


Zawieszony na pnączu hoi, która właśnie kwitnie. To piękny kwiat, jednak nie każdy toleruje jego słodki zapach. Mi on nie przeszkadza.


Gdzieś widziałam porównanie tych kwiatków do "lukrowych gwiazdek".
Ostatnio wolne chwile poświęcam lekturze. Obecnie czytam.



Kolejne etapy kwitnienia hoi:


środa, 19 listopada 2014

Paris Hydrangea po raz kolejny

Zaczęłam ten haft w lipcu. Lato minęło, przemija jesień, a ja haftuję...


Dziś wieczorem spadł u mnie pierwszy śnieg. Zrobiło się bajkowo i zimowo.

niedziela, 26 października 2014

Na spacerze

Piękne jesienne słońce sprawiło, że zaczęło mi się chcieć. Po tygodniu chorowania, wzięłam się w garść, siadłam do maszyny i uszyłam woreczek. 
Woreczek, razem z synem, zabrałam na spacer.


Sam haft pokazywałam już na blogu. Wykończenie, tak jak ostatnio, tylko koronka inna, w odcieniu ecru. Wstążeczkę planuję zamienić na węższą, ale najpierw muszę kupić.


Na powyższych fotografiach malutkie rajskie jabłuszko. Sam woreczek ma wymiary ok. 11cm x 18 cm.



Nie jestem zbyt dobrym fotografem, aparat też mam wiekowy. Starałam się wybierać raczej odludne miejsca podczas robienia zdjęć, ale i tak co jakiś czas stresowali mnie pojawiający się w oddali ludzie.

sobota, 27 września 2014

Z parapetu...po raz drugi.


Tym razem ten zewnętrzny parapet :).
Piękne słońce, jesienny wrzos w pełni rozkwitu. Wyhaftowałam kolejną literkę przeznaczoną na woreczek. Znowu M. Tak jakoś się składa. A w planach ciągle odkładam haft literki K. Wiadomo dla kogo ;).


Materiał: rustico aida 16 ct, mulina DMC 4140




poniedziałek, 8 września 2014

Woreczek dla M.


Uszyłam w końcu ten woreczek z wyhaftowanym monogramem. Różany zapach unosi się wokół...




Dzisiaj odebrałam na poczcie przesyłkę z rozdania w Zaciszu wyśnionym .



W paczuszce była książka J. Carrolla oraz niespodzianka - książka D. Macomber. W sam raz na jesienne wieczory, które niebawem nadejdą.





Bardzo mnie cieszą te książki, zwłaszcza, że ostatnio z jeszcze większą ochotą powróciłam do czytania, które trochę zaniedbałam podczas pobytu za granicą. Będę mogła uzupełnić moje pustawe półki ;).
Obecnie czytam nową książkę Izabeli Sowy, której recenzję wkrótce postaram się tu zamieścić.

Wracam do haftowania hortensji, póki słońce jeszcze tak pięknie świeci.