Właśnie te słowa nasunęły mi się na myśl w tym tygodniu, kiedy ciepłe słońce świeciło mi w twarz, a powietrze wprost pachniało wiosną. Zakupiłam nowy numer Cross Stitchera, a tu właśnie "Spring is in the air...". Pełno nowych, wiosennych i wielkanocnych pomysłów.
Tymczasem dopiero luty się kończy. Pogoda u mnie szalona, a w Polsce na minusie.
W domu moje kwiaty też wiosennie kwitną. Szafirki już przekwitły, teraz nastał czas na hiacynty. Miały być fioletowe, moje ulubione. Takie właśnie wybrałam w sklepie. Są różowe, no cóż, jakaś pomyłka. Pięknie pachną i cieszą mnie każdego dnia.
Jak tu się skupić na hafcie, kiedy pogoda nakłania do wyjścia z domu podczas rzadkich chwil wolnego czasu. Postanowiłam jednak systematycznie kończyć mój Powellowy dzban. Choćby jeden kwiatek dziennie, zawsze do przodu.
Dzięki dziewczyny za komentarze. Monalisa, nie pamiętam, czy pozostawiłam po sobie jakiś ślad w postaci wpisu u Ciebie na blogu. Mimo wszystko mam ten blog zapisany w ulubionych w przeglądarce i regularnie tam zaglądam. Madziula i piegucha, dzięki za wpisy odnośnie backstitchy. Trochę mnie uspokoiłyście. Niby wiem, że tym właśnie wyróżniają się prace tego autora, ale dobrze jest poznać zdanie innych. Jeśli natomiast chodzi o wielkość dzbana, to na 14. powinno to być 29,5 x 22 cm. Ja haftuję na 16, więc toszkę będzie mniejsze, nie przeliczałam tego. Wszystkie backstitche, a właściwie nazwane we wzorze long stitchami, są haftowane podwójną nitką. Nie zmieniałam tego mimo mniejszych oczek mojej kanwy.
piątek, 25 lutego 2011
poniedziałek, 21 lutego 2011
Dzban Powella cd.
Zanim doczekałam się nowej dostawy czarnej muliny Anchor, użyłam muliny DMC. Zapał mam dalej, ale czasu brak.
Mam wrażenie, że jakoś dużo tych backstitch'y. Czy nie są zbyt przytłaczające? Nie mam doświadczenia w haftowaniu obrazków Powella.
Mam wrażenie, że jakoś dużo tych backstitch'y. Czy nie są zbyt przytłaczające? Nie mam doświadczenia w haftowaniu obrazków Powella.
sobota, 19 lutego 2011
Dla Adasia
Wczoraj wróciłam do domu późno, przed 21. Mimo tego radość z nadchodzącego weekendu sprawiała, że nie czułam zmęczenia. Wybrałam wzorek. Miałam problemy z muliną, nie wszystkie kolory posiadałam. Jakoś sobie poradziłam i dopasowałam inne. Dokończyłam dzisiaj. Krateczka urodzinowa. Mam w planach wyhaftowanie podobnej, za miesiąc.
Zdjęcie zrobiłam w ostatniej chwili, dobrze że mi się przypomniało ;) .
Zdjęcie zrobiłam w ostatniej chwili, dobrze że mi się przypomniało ;) .
poniedziałek, 14 lutego 2011
Walentynkowy słownik miłości
Wyhaftowałam go ok. rok temu. Potem włożyłam do pudełka razem z gazetą i zapomniałam. Brakowało w nim jedynie kilkunastu krzyżyków i trochę kresek backstitch'ów. Dokończyłam i gotowe. Jest niepełny, ale taki miałam wzór z gazetki.
piątek, 11 lutego 2011
Dzban
Postęp w haftowaniu dzbana z kwiatami trochę wolny. Denerwuje mnie brak czerni nr 403 Anchor. Skończył mi się ten kolor i chciałam dokupić. Niestety, w pięknej europejskiej stolicy muliny brak. Znałam dwa sklepy z muliną Anchor w Dublinie. Niestety, w jednym sklepie stojak z mulinami zlikwidowano. Pozostał mi drugi sklepik, w którym do tej pory najczęściej robiłam podobne zakupy. Jak się okazało czarna mulina jest obecnie niedostępna. W takim razie czekam. Nie wiem, czy nie wyszłoby szybciej gdzieś zamówić, ale najbliższy sklep internetowy z Anchorem w Anglii...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

