wtorek, 3 maja 2011

Glendalough wiosną

Pogoda w Irlandii tej wiosny jest łaskawsza niż Polsce. Tymczasem nie mam czasu cieszyć się ciepełkiem. W mieszkaniu rośnie nam stos pudełek powoli wypełnianych zawartością szaf. Rośnie też mój niepokój.
W celu odstresowania oraz pożegnania gór Wicklow wybraliśmy się do Glendalough.




Słońce świeciło, ale nad górami powietrze nie było przejrzyste. Jezioro spokojne, czarujące, a nad brzegiem ostrzegająca tablica.

wtorek, 19 kwietnia 2011

Kwiatowo cd.

Powróciłam do mojego storczykowego haftu. Na początku zajęłam się dość nudnym liściem. Trochę go wypełniłam i obszyłam backstitchami. Zbyt nudne. Na dodatek dwa odcienie zieleni Anchor, które na pierwszy rzut oka wydają się identyczne. W świetle dziennym widać delikatną różnicę, ale minimalną. W liściu występują tylko trzy odcienie zieleni, na szczęście ten najjaśniejszy jest bardzo różniący się.



Liść mi się znudził, podjęłam się kończenia kwiatów.

Z okazji pięknej pogody odwiedziliśmy dzisiaj mój ulubiony ogród botaniczny. Poniżej kolaż z tego co tam kwitnie. Tulipany dominują na rabatach, a ich kolory przyciągają wzrok i budzą mój zachwyt.



W prawym dolnym rogu magnolia, drzewko które jest moim marzeniem. Niestety magnolie w Irlandii już przekwitają, ale myślę że tej wiosny dostatecznie nacieszyłam nimi swoje oczy.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Czarnooka

Kocham kwiaty. Kiedyś nie lubiłam żadnych prac w ogrodzie, ale nie wiem kiedy mi się to zmieniło. Na razie działam na polu doniczkowym, ale w przyszłości z pewnością założę jakiś ogródek kwiatowy.
Jednymi z moich ukochanych kwiatów są calle. Moja ślubna wiązanka składała się właśnie z calli.
Tymczasem mój mąż, z wykształcenia ogrodnik, wyhodował nam tego kwiata. Odmiana black eyed.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Koniec, dzban ukończony




Cieszę się bardzo, że to już koniec. Chciałam haft oprawić, szukałam nawet odpowiedniej ramy. W międzyczasie doszłam jednak do wniosku, że oprawię już w Polsce. Rama jest dość duża, a w trakcie przeprowadzki zawsze istnieje ryzyko zniszczenia, więc poczekam jeszcze trochę.




środa, 6 kwietnia 2011

Dzban gotowy, pozostały kwiatki

Przeglądając archiwum zobaczyłam, że pracuję nad tym haftem już ponad 2 miesiące. Zaczęłam 3 lutego. W międzyczasie powstało kilka małych hafcików. Oczywiście były tygodnie, że haftu nie dotknęłam, niestety. Do końca blisko, na razie to co już jest.



Z lewej strony zdjęcie z 23 marca, z prawej z 3 kwietnia.  Na chwilę obecną nie mam zastrzeżeń do backstitchy, już mi się podobają ;) .