wtorek, 14 września 2010

Pięć lat

Z jednej strony to dużo czasu. Dużo w moim życiu zmieniło się. Urodziłam dziecko, przeniosłam się do innego kraju... Jednak patrząc z innej perspektywy to tylko pięć lat, jeszcze pewnie dużo takich piątek przed nami. Oby...
Ta rocznica zwana jest drewnianą. Z tą nazwą kojarzy mi się pewna drewniana ławeczka w Worcester (Anglia) nad brzegiem rzeki Avon. Nie wiem, czy jeszcze stoi ona na swoim miejscu. Mój mąż twierdzi, że tak. Na tej ławeczce odpowiedziałam "tak" na jedno z najważniejszych pytań zadanych mi w moim życiu. Konsekwencją tamtej odpowiedzi był nasz ślub. 10 września 2005r. na zawsze pozostanie dla nas ważną datą.
Moim prezentem dla męża był stworzony przeze mnie album zawierający między innymi kilka zdjęć sprzed pięciu lat. Wyhaftowałam mały obrazek na okładkę. Kiedy zaczęłam go haftować to nie miałam pojęcia, że właśnie tam będzie jego miejsce. Spodobał mi się, a ponieważ było to kilka dni przed rocznicą, to właśnie tak mi się skojarzył. Trwamy przy sobie jak te ptaszki w klatce, ehhh, przy tych słowach pojawia mi się niezmiennie uśmiech.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza